"DIG FOR VICTORY". Jak uprawiano ogrody podczas wojny.
"DIG FOR VICTORY". Jak uprawiano ogrody podczas wojny.

NA POCZĄTEK TROCHĘ HISTORII

 Ta bardzo ciekawa i inspirująca historia, która zachwyciła nas swoim wymiarem, wydarzyła się podczas II Wojny Światowej. Tysiące ludzi, cywilów, kobiet, mężczyzn i dzieci, jednoczyło się przeciwko niedogodnościom wojny, pracując przy zakładaniu ogrodów i uprawianiu warzyw.

 II Wojna Światowa, obejmując swoim zasięgiem całą Europę, była udręką dla cywilnej ludności, zmuszonej radzić sobie nie tylko z codziennym terrorem hitleryzmu, ale i niedoborami żywności. Równie mocno, jak inne kraje odczuwała problem braku żywności Wielka Brytania. Położone na wyspie państwo uzależniało swoje funkcjonowanie od morskich transportów zagrożonych hitlerowską agresją. Rok 1941 rozpoczął się  dla Brytanii eskalacją konfliktu i wzmożonymi atakami z wody i powietrza, podczas których transporty żywności nie miały szansy dotrzeć do macierzystych portów. Spowodowało to głębokie niedobory, rygorystyczną reglamentację żywności i zwiastowały nieuchronnie nadciągające widmo głodu.

 Tytułowy plakat kampanii „DIG for Victory” . Źródło: Imperial War Museum. Zakupiona licencja Alamy stock foto.

 

KOP DLA ZWYCIĘSTWA

 Zmuszone do podjęcia natychmiastowych kroków przeciwdziałających nadciągającej klęsce, brytyjskie Ministerstwo Rolnictwa zainicjowało kampanię dożywiania, która okazała się ogólnokrajowym sukcesem. Hasłem „DIG for VICTORY” propagowano i nakłaniano mieszkańców miast, aby zakładali i uprawiali ogrody warzywne wszędzie tam, gdzie można było znaleźć skrawek odkrytej ziemi, nadający się do siewu lub sadzenia. Setki metrów kwadratowych kwietników, boisk, podwórek, pól golfowych i trawników zamieniono w warzywne i owocowe grządki. Do legendy przeszedł fakt zakładania warzywników w fosie londyńskiego TOWER. Gromadzono pozyskane od mieszkańców wsi nasiona i sadzonki, i rozprowadzano wśród chętnych, którzy podjęli się uprawy warzyw na terenach miejskich. To powszechne „kopanie dla zwycięstwa” przyniosło Brytyjczykom ponad milion ton warzyw będących uzupełnieniem wojennych deficytów żywności. Dało to również silne, moralne wsparcie i chęć zmierzenia się z niedogodnościami codziennej egzystencji.  

KOP DLA ZDROWIA

Z pozoru trywialną kampanię, wsparto prawdziwą marketingową strategią na miarę XXI w. Rozpowszechniano plakaty informacyjne w stylu warzywnego pin-up, "DIG for VICTORY" miało własny hymn, komponowano piosenki i wiersze. Dla dzieci wymyślono rysunkowe postacie: „Doktora Marchewki” i „Ziemniaczanego Piotrusia”, które przekonywały do jedzenia warzyw, w czasie niedoborów nabiału i mięsa.

Kampanię firmowały "twarze" ówczesnych celebrytów. Udostępniano książki kucharskie z przepisami, przedstawiającymi sposoby komponowania posiłków z wyhodowanych roślin. Zakładano społeczne ogrody, aby wspierać, dzielić się doświadczeniem oraz wspólnie korzystać z wyhodowanych upraw. Profesjonalni ogrodnicy otwierali punkty pomocy i konsultacji dla osób mniej doświadczonych. Podczas systematycznych spotkań wymieniano się sadzonkami, nasionami oraz wiedzą ogrodniczą.

"DIG FOR VICTORY". Jak uprawiano ogrody podczas wojny.

Wykres na ulotce Ministerstwa Rolnictwa UK z poradami, jak uprawiać warzywa przez cały rok. Porady są aktualne do dzisiaj. źródło: LINDLEY LIBRARY/UK.

 

KOP, BO LUBISZ

 Dziś ogrodnictwo nabrało trochę innego znaczenia. Nie uprawiamy warzyw z konieczności. Jest to nasza pasja, dzięki której możemy osobiście hodować i zbierać naturalne i zdrowe warzywa, owoce i kwiaty, w sposób, taki jak robili to nasi rodzice i dziadkowie. Możemy, naprawdę blisko obserwować jak rosną, delektować się ich smakiem oraz pod koniec sezonu czuć satysfakcję z odniesionego sukcesu. 

Należymy do społeczności ogrodników nawet jeśli hodujemy rośliny w domach, na balkonach i w ogródkach przydomowych, wszędzie tam, gdzie mamy, choć odrobinę miejsca.

Nawet gdy nie nie mamy zbyt dużej wiedzy,  możemy uczestniczyć w forach i  grupach, dzieląc się naszymi wątpliwościami, pomysłami, chwaląc się, uzyskując realną pomoc oraz sami udzielając wsparcia innym, wątpiącym w swoje zdolności ogrodnicze. 

Dzięki temu jesteśmy zdrowsi, szczęśliwsi i mniej zestresowani problemami codzienności. Jeśli jeszcze nie sprawdziliście patentu na bycie szczęśliwym ogrodnikiem, to po prostu postarajcie się o najprostszą żywą roślinkę i postawcie ją na parapecie waszego okna ... Idea „DIG for VICTORY”, choć minęło prawie 80 lat, jest wciąż aktualna.

Pozdrawiamy Victory's Graden Team

 

 

Tu możesz zobaczyć koszulki z ideą DIG IT FOR VICTORY z bawełny organicznej, na stronie naszego sklepu.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl